Get Adobe Flash player
PARTNERZY



 
BLOKART NA:

PRZYJACIELE







 
Blokart, szybki i zgrabny żaglowóz pochodzący rodem z Nowej Zelandii, wytwór konstruktorski Paula Becketta, zadebiutował na tegorocznych targach Wiatr i Woda w Warszawie.
Mimo, że niedoceniony przez sędziów nagrodą targową, zyskał uznanie i sympatię zwiedzających. Stoisko Blokart-Jachting było wręcz oblegane przez wszystkie dni imprezy. Powód? Profesjonalne podejście chłopaków z Blokart Polska do tematu oraz, oczywiście, blokart sam w sobie.
            A jest to niezmiernie ciekawa propozycja dla tych wszystkich, którzy nie mogą doczekać się weekendu lub urlopu, żeby choć przez kilka godzin powalczyć z wiatrem swoim ukochanym kitem, żaglem, latawcem lub kolorowym wiatraczkiem.
            Cały zestaw waży 28 kg, dostajemy go spakowanego w sprytną torbę, która mieści się w bagażniku samochodowym. Odpada problem transportu i przechowywania (oparty o ścianę garażu, schowany pod łóżko w sypialni). A co jest w torbie? Stalowy stelaż, który po złożeniu tworzy swoistą klatkę bezpieczeństwa, wytrzymując ciężar ponad 100 kg, trzy koła i ośki z włókna, kierownica, maszt z włókna (składający się z kilku sekcji), żagiel i przydaśki do niego (listwy, bom, szot, rękaw.). Wszystko w torbie o wymiarach 120 cm x 70 cm x 20 cm.. Montaż trwa maksymalnie do 10 minut, tyle samo czasu potrzeba na pakowanko. Zero narzędzi, zero śrubek, zero nakrętek. Prosto, czysto, wygodnie.
            A jak się tym jeździ i gdzie? Odpowiedź na pierwsze pytanie jest prosta – szybko. Maksymalna odnotowana prędkość na lądzie to 120 km/h. Tak, sto dwadzieścia kilometrów na godzinę. Oczywiście, przy super idealnych warunkach. W normalnych okolicznościach wyciągnięcie prędkości 60 km/h z żagla 4,0 nie jest wielkim wyczynem. Wszystko zależy od wagi i umiejętności (w tym odwagi) kierowcy, siły wiatru oraz podłoża, po którym przyszło nam jeździć. I tu dochodzimy do pytania: gdzie? A odpowiedź jest równie prosta i przewrotna: wszędzie. Na trawie, na piasku, na ubitej ziemi, na asfalcie, betonie, kostce brukowej, ba na lodzie nawet (kółka out, płozy in – bojer gotowy w minutę). Park, boisko sportowe, łąka, plaża, parking, lotnisko, zimą zamarznięte jezioro. Cokolwiek z twardą nawierzchnią, wystawione na wiatr i powierzchniowo większe od kortu tenisowego to spot na blokarta.
            Już czujecie o co chodzi? Sprzęt w aucie, miejscówka blisko (maksymalnie kwadrans drogi od dowolnego miejsca), za oknem wiaterek podwiewa te swoje 12 -14 węzłów, słonko świeci a Ty się kisisz w robocie lub w chacie. Gul rośnie, w dołku ciśnie. A gdyby tak wyskoczyć na te 2 godzinki poszaleć? „Utknąć w korku”, „mieć problem z autem”, „być na nagłym, ważnym spotkaniu”? Oczka się świecą, znaczy się zakumane. Tylko trzeba pamiętać o cytrynach. Żeby zjeść jedną przed powrotem. Zbyt radosne oblicze zawsze budzi podejrzenia.
            Blokartem można jeździć solo, można w grupie. W grupie raźniej a element rywalizacji wzmacnia pikanterię emocji. Szum gum, asfalt 12 cm pod siedzeniem, pięć paczek na blacie, balans na dwóch kołach - robi się klimacik. Szachy się chowają.
 
    W chwili obecnej Blokart proponuje 3 modele (PRO CAMP SPORT) wszystkie zgodne z zasadą "one design". Blokart waży tylko 29 kg i mieści się w bagażniku większości samochodów. Jest zapakowany wraz z żaglem w jedną torbę a jego rozłożenie lub złożenie zajmuje kilka minut i nie wymaga żadnych narzędzi.  

 

Sztandarowy model Blokart PRO (wykonany ze stali nierdzewnej)

 
 
 
Blokart COMP (wykonany ze stali chromowo- milibdenowej)
 
 
 
 
Blokart SPORT (wykonany ze stali wzmocnionej) 
 
 
 
 
Schemat blokarta:
 
 
Przygotował:
Michał Springer www.springersail.pl